małe co nieco
Napadł mnie wczoraj Kulinarny Szał Bojowy ;) więc kupiłem kilka rzeczy i zabrałem się do dzieła... Efektem owego szału powstał chlebek razowy (a przynajmniej z mąki razowej z dodatkiem słonecznika :D ) i kilka bułek, smalec z cebulką i jabłkiem do tegoż chleba i pasztet (także do pieczywa mej roboty
) teraz tylko zasiąść i zajadać 
a pozycja nazywa się Pianistka... Przypomina mi się dzieciństwo gdy to słuchaliśmy słuchowisk dla dzieci w radio. "książka" nawet ciekawa i zupełnie nie dla dzieci ;) ale muszę przyznać nie przykuwa tak bardzo uwagi jak śledzenie tekstu wzrokiem i myśl ucieka we własne rozważania i trzeba się wracać ;) ale przynajmniej nie zajmuje rąk i wzroku
i tak sobie myślę... Ja mam na razie kwoty 1749 właśnie i 2871, 2277 oraz 715... Może ktoś też zżera i zbiera... moglibyśmy się jakoś wymienić/dogadać i jednak zgarnąć jakaś kwotę